Jurata - Cudowne wczasy w Juracie
Przegrzana palącym słońcem ruszyłam brzegiem morza, by trochę się ochłodzić. Fale obejmowały delikatnie moje nogi. W leciutkiej mgiełce wiszącej nad falami ujrzałam jakby zarysy kobiecej postaci. Od razu ożyła legenda z tych stron. Sama poczułam się jak bałtycka księżniczka
Jurata , która, zakochana w niebogatym rybaku postanowiła zostawić swój morski pałac i naraziła się na złość ojca, byle tylko być ze swoim ukochanym. Ja też rozglądam się za swoim rybakiem. Morze wyrzuciło na brzeg wspaniałą muszlę. Może usłyszę w niej głos Juraty. Przytknęłam ją do ucha, a ona mi delikatnie szumi: hotele Jurata. Co za czasy. W bieżącym roku umyśliliśmy pojechać na wczasy zupełnie w ciemno.Z dość lekkimi torbami pojechaliśmy na peron i wsiedliśmy do pierwszego pociągu, który zawiózł nas nad morze. Kiedy znudziła nam się podróż wyskoczyliśmy z pociągu i na dworcowym budynku zobaczyliśmy szyld Jurata .Nie spodziewaliśmy się ujrzeć takich wspaniałości. Domy, pensjonaty,
hotele Jurata ma wspaniałe. Nam przede wszystkim spodobał się hotel Lido. Żyliśmy tu o wiele wygodniej niż na francuskiej riwierze. Lubię przyjeżdżać do Juraty. To wspaniałe miejsce. Najlepsza nadmorska miejscowość, jedyna w swoim rodzaju. Czarowi temu miejscu dodaje związana z nim opowieść. Jurata to pochodząca z głębin morskich olśniewająco piękna księżniczka, która wbrew zakazowi swego ojca zadurzyła się się w biednym rybaku. Za tę krnąbrność jej ojciec ukarał ją niszczącbursztynowy pałac, w którym żyła. Bałtyk do dziś wyrzuca na brzeg szczątki tego legendarnego pałacu, a ci którzy te okruchy zbierają nawet nie zdają sobie sprawy jaki skarb trzymają w swoich rękach. Myślą, że
Jurata noclegi tylko oferuje. Do dziś wspominam wspaniałe chwile spędzone nad morzem. W tym roku wybraliśmy się na urlop na półwysep helski. Jest tam bardzo dużo fajnych miejscowości, ale nic nie pokona Juraty. Wymarzone miejsce na wypoczynek. Nawet będąc tam po raz kolejny nie ma mowy o nudzie. hotele Jurata ma ekstra. Chociażby hotel Lido czy Cafe Casino jak przed wojną nazywano obecną. Przechadzka deptakiem o nazwie Międzymorze to intrygujące doznanie. Na jednym jego końcu pełne morze, na drugim Zatoka Pucka - Jakby dwa odrębne światy.Z jednej strony potęga morza, z drugiej spokój zatoki. Jurata ?! Gorąco polecam?
Przeczytaj też: