Niechorze - Niechorze - nie trafione wakacje
Tego lata Niechorze było okropnie nudne. Nie padało co prawda prawie wcale, ale pogoda była w kratkę. Na placach jednej ręki można policzyć słoneczne dni. Zazwyczaj było jednak pochmurno, a większość czasu nawet zimno. Hotel
Niechorze dysponuje co prawda basenem, nawet ze sztuczną falą, ale takie luksusy u nas w mieście też są, a przyjechaliśmy przecież nie po to nad morze, żeby teraz korzystać z hotelowej pływalni. Mnie tam nie straszne było morze z tymi wielkimi falami i kąpałem się codziennie, ale dzieciaki ze zniecierpliwieniem wyglądały słońca. Żona była też nieznośna, do czego się sama zresztą przyznawała, ale pokornie cierpiałem i nie broniłem się, bo to ja zdecydowałem o przyjeździe do Niechorza. Moja ślubna marzyła o pobycie na Capri, a ja jej tych marzeń pozbawiłem. Codzienne długie spacery po Niechorzu i nad brzegiem morza, obiady w smażalni, codziennie mijani ci sami wczasowicze i mnie się w końcu zbrzydły. Na plaży bywaliśmy w zasadzie tylko dla mnie, bo ja się kąpałem, więc zdecydowałem o szybszym wyjeździe. Potem zabrałem moją rodzinę na wycieczkę autokarową po Kotlinie Jeleniogórskiej. Trochę lepiej.